środa, 22 listopada 2017

Będąc szefem nigdy nie zapomnij być człowiekiem - mini case study





Nigdy bym nie przypuszczała, że jako manager będę zgłębiać tajniki cukiernictwa. Co prawda jestem mianowanym cukiernikiem, bo taki zawód przydzieliła mi pani doktor medycyny pracy, która wydała mi książeczkę epidemiologiczno-sanitarną, czyli tzw. książeczkę sanepidu, ale poza babeczkami nie specjalnie potrafię piec.

W firmie, w której obecnie robię borutę (bo trudno to nazwać zarządzaniem, kiedy robię wszystko wbrew i za plecami Jego Jedwabisrości Prezesa, sprzątając to, co on nabrudził i przepraszając za problem z komunikacją z nim i przekroczone deadliny) jeden z pracowników miał urodziny.
Ponieważ wiedziałam, że nie ma co liczyć na kasę z kasy, więc zamówienie ciasta w jakiejś sprawdzonej cukierni nie wchodziło w grę, wzięłam sprawy w swoje ręce.
Po wyczołganiu się z biura nabyłam wszystkie potrzebne składniki i upiekłam czekoladowe ciasto (na bazie ciasta do babeczek - Babeczkowa Poczta Cookie with Love), które przerodziło się w eksperymentalny tort.
Tort przemyciłam do biura i razem z Office Managerką przygotowałyśmy w pomieszczeniu, do którego nikt nie wchodzi.
Tort został wzbogacony jedną świeczką.

Radość pracownika, który nie spodziewał się niczego była dla mnie najlepszym podziękowaniem. Zostałam też wyściskana jak nigdy do tej pory w pracy :D

I tu zacytuję samą siebie: będąc szefem nigdy nie zapomnij być człowiekiem.








Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza