środa, 30 października 2019

Taka ETYKA w biznesie, a raczej... jej brak!



Ostatnio z jednym z klientów rozmawiałam o etyce w biznesie. Miałam okazję zobaczyć kodeks etyki wdrożony w firmie.

Na studiach miałam przedmiot dot. etyki w biznesie, ale nie wiedziałam, że kilka lat temu pojawił się trend wdrażania tego typu zasad w firmach.

Dużych firmach.

Firmach działających na rynku B2B.

Z rynkiem B2C jest nieco gorzej i też najgorsze przykłady, jakie przytaczano nam na studiach jako przykłady nieetycznych działań firm dotyczyły właśnie traktowania szarego Kowalskiego. Firma Nestle - dziś znany producent mleka modyfikowanego dla niemowląt zaistniał właśnie dzięki bardzo nieetycznym, skandalicznym działaniom.

Firma dzięki skandalowi zyskała rozgłos.
Dziś mało kto pamięta jej historię, ale ostateczny efekt działań przekuł się na rozpoznawalność marki.
Dla przypomnienia, a niektórym – uświadomienia działań firmy podczas wchodzenia do Afryki, do biednych krajów Afryki.
Nestle zaczęło od rozdawania darmowych próbek mleka modyfikowanego dla niemowląt, które, jak twierdzili, było bardziej wartościowe niż mleko matek – które ledwo miały co jeść.
Matki zaczęły podawać dzieciom owe mleko tracąc przez to pokarm.
Wówczas Nestle zaprzestało rozdawania darmowych próbek i kazało matkom płacić za mleko, które, nie mając wyjścia, a chcąc wykarmić swoje dzieci, robiły wszystko, żeby tylko zdobyć pieniądze na wykarmienie swoich dzieci.

Odpowiedni PR oraz czas „zapomniały” w umysłach ludzi owe działania.

Ale zejdźmy ze Szwajcarów i Niemców. Zajmujmy się pewną marką polską.

Bardzo rzadko zdarza mi się chodzić po sklepach w swoich sprawach (przeważnie chodzę po nich w sprawach klientów), ale czasem jednak się zdarza.
I z racji zaistnienia takiej właśnie własnej potrzeby udałam się na spacer po parku handlowym, w którym w Reserved znalazłam to, czego potrzebowałam.

Ubrań w tym kroju, ale w różnych rozmiarach wisiało na wieszaku wiele. Każdy opatrzony taką samą metką, na której widniała cena 39zł.
Oczywiście z końcówką "99", ale dla wygody końcówkę ową pominę.

Podeszłam z produktem do kasy.

Pani kasjerka zeskanowała kod kreskowy i podała kwotę do zapłaty: czterdzieści dziewięć.

Myślałam, że się przesłyszałam, ale na wyświetlaczu terminala płatniczego faktycznie zobaczyłam kwotę 49zł.

Zainterweniowałam:
- Chyba 39zł.
- A, ok. Już zmieniam.
- Takie oszukiwanie klienta?
- Nie.
- Nie? Tylko co?
- Czasem metka jest źle przyczepiona.

Dziwnym trafem, jak wspomniałam wyżej, przy wszystkich produktach widniała identyczna metka z tą samą ceną.

Gdybym robiła większe zakupy, gdybym robiła je, jak zazwyczaj się to dzieje w przypadku kobiet – z przyjaciółką i zagadałybyśmy się przy kasie, nie byłoby szans, żebym zobaczyła oszustwo.

Poza tym są osoby – w tym moja mama, z którą przedyskutowałam ową sytuację – które nie potrafią zareagować: bo się wstydzą, bo nie będą się kłócić o 10, 20zł, itp.

Taka #ETYKAwBiznesie.
A raczej jej brak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz