poniedziałek, 28 października 2019

XVI rozdanie Gryfów

Dokładnie tydzień temu...
21 października tegoroczną galę rozpoczął koncert. Przed orkiestrę Narodowego Forum Muzyki wkroczył mężczyzna i zaśpiewał piosenkę Stinga "I'll be watching you". Był to aktor wrocławskiej sceny, który po koncercie przywitał się i rozpoczął prowadzenie XVI edycji Wielkiej Gali Biznesu.
W tym samym miejscu dzień wcześniej odbyło się spotkanie z Olgą Tokarczuk, tegoroczną laureatką Literackiej Nagrody Nobla, rodowitą wrocławianką i honorową obywatelką miasta Wrocław.
Galę otwierał przemówieniem jeden z dyrektorów zarządzających KGHM, który błyskotliwie stwierdził, że KGHM jest zakorzeniona w Polsce na 1600m.
Następnie prezydent miasta Wrocław - pan Jacek Sutryk rozdanie nagród gospodarczych Gryf, które są punktem kluczowym Wielkiej Gali
Biznesu jak i sensem jej istnienia nazwał to wydarzenie "Noblami Gospodarczymi".
Jak dla mnie również trafnie i błyskotliwie.

Pierwszą kategorią, w której przyznano Gryfa był "Innowacyjny pomysł
na biznes". Nominowanymi były trzy firmy:
- Laparo S.A., która stworzyła symulator wykonywania laparoskopii do
nauki dla przyszłych lekarzy. Jak dla mnie - pomysł absolutnie fantastyczny, który od razu skradł moje serce.
- Infermedica Sp. z o.o. - zdobywca nagrody Dolnośląski Gryf w tejże
kategorii. Firma działa na rynku międzynarodowym, a jej produktem jest system ekspercki dla lekarzy. Nie mniej genialne rozwiązanie, ale nie aż tak zaskakujące jak pierwsze, bo z tymże systemem spotkałam się w Norwegii w 2008, jak, ze swoim zezowatym szczęściem, w pierwszym dniu tygodniowego pobytu w Oslo wylądowałam w szpitalu z zapaleniem ucha środkowego.
Druga kategoria dotyczyła Start-upa roku i tu nominowane były dwie firmy:
- Smartech-it Sp z o.o. dostarczająca bliżej mi nie zrozumiałe rozwiązania do podpisu dokumentów
- Biotts S.A. - która opracowała sposób transportowania leków.
W tej kategorii Gryfa nie przyznano. Obie firmy dostały wyróżnienia.
Argumentem wyjaśniającym było to, że na obecnym etapie rozwoju obu start-upów jury ciężko było określić, który z nich okażą się sukcesem i przerodzi w firmę.

Kategorią trzecią, do której i ja zgłosiłam jeden ze swoich pomysłów dotyczył działań proekologicznych. Wśród mianowanych były trzy firmy:
- Giabt Lazer - wydawnictwo gier, które uczy ekologii poprzez tworzone przez siebie gry
- Wodociągi i kanalizacja Sp. z o. o. z Dzierżoniowa, w którym ostatnio bywam dość często
- Ultimo S.A. - firma windykacyjna. Zdobycie przez nią Gryfa było dla mnie ogromnym (bo nie "niemałym") zaskoczeniem.
Uzasadnieniem wręczenia Ultimo statuetki był fakt, że oszczędza ona prąd, ma ule na dachu i bierze udział w akcji sprzątania Świata...
Kiedy ogłoszono werdykt, ja mało nie spałam z krzesła.
To pokazało mi, że i w tak cudowny konkurs wdała się polityka, co potwierdziło kilka dalszych wygranych.
Jeśli polityka pojawiała się wcześniej, była na tyle dyskretna, a nagrody na tyle uzasadnione, że zupełnie jej nie wychwyciłam. Tym razem podczas gali wszystko było zbyt absurdalnie jaskrawe.
Pamiętam swoje zgłoszenie w tej kategorii związane z cyklem imprez
wymiany ubrań SWAP: SWAP Wrocław, Jelenia Góra i Warszawa oraz uzasadnienie, dlaczego podmiot powinien otrzymać Gryfa w kategorii "Nagroda za działania proekologiczne"?
Ponieważ...
SWAP Wrocław promuje tzw. zero waste, czyli eliminuje problem nadmiernego kupowania oraz zmniejsza ilości wyrzucanych rzeczy.
Imprezy, rozszerzając swój zasięg oraz zyskując coraz większą popularność promują ideę zero waste, pokazując, że można mieć z niej również wiele korzyści, min. oszczędność, miłe spędzanie czasu i poznawanie nowych ludzi i podobnych zainteresowaniach (tu: moda i styl).
Co prawda moje obroty mogły nie być zadowalające, ale z pewnością są bardziej pro-ekologiczne niż stawianie na dachu uli.
Nie mniej jednak mniej niż Wodociągi i kanalizacja jak również tworzenie gier edukacyjnych.
Przed rozdaniem kolejnych nagród w dalszych kategoriach, pani Anna Mazurek zaśpiewała po hiszpańsku o Marii z Buenos Aires, która jest...
Czarownicą. Tyle zdołałam zrozumieć z piosenki, która była cudownym przerywnikiem.
Słowa piosenki śpiewane były w pierwszej osobie, a piosenkarka podrygując do rytmu idealnie wcielała się wizualnie w swoją rolę.
Głos miała mocny, nieziemski i hipnotyzujący.

Po przerwie rozdano 4 Gryfy w nowej dla tejże edycji kategorii dla samorządów za przedsięwzięcia angażujące społeczność lokalną.
Nagrodę otrzymała gmina miasto Świdnica, a odebrała ją pani prezydent - Beata Moskal-Słaniewska.
Pani prezydent świetnie wyjaśniła sens i uzasadniła, za co miasto otrzymało nagrodę.
Celem jej działań, a raczej projektu przedyskutowanego i stworzonego wraz z mieszkańcami Świdnicy było spowodowanie, by młodzi ludzie, którzy, jak to pięknie ujęła, przez jakiś czas są pod skrzydłami prezydenta Sutryka ucząc się na znakomitych wrocławskich uczelniach, po zakończeniu edukacji wracali do Świdnicy.
Pani prezydent przyznała, że do realizacji projektu przyczynili się sami młodzi, którzy przyszły do zarządu miasta i razem z jego władzami dyskutowali nad problemem oraz jego rozwiązaniem.
Pani Beata Moskal-Słaniewska wyraziła również chęć podzielenia się pomysłem z innymi miastami, które również borykają się z problemem "naturalnego wyludniania". Myślę, że miasto Jelenia Góra, które jeszcze nigdy - ani "osobiście" ani żaden z jej regionów nie zostało wymieniony w żadnej z kategorii podczas żadnej z Wielkich Gali Biznesu, w których miałam przyjemność brać udział, mogłoby, a nawet powinno z owego sprawdzonego rozwiązania skorzystać.

Kolejna kategoria dotyczyła wyłonienia Wizjonera Przestrzeni. Nominowano firmę Atlas, Archicom i gminę Ścinawa.
ostatnią za budowanie infrastruktury miejskiej z wykorzystaniem oryginalnych pomysłów jej zagospodarowania, np. poprzez stworzenie przystanku autobusowego połączonego z parkingiem, który ma kształt ogromnego okrętu.
Tyle z tej kategorii zapamiętałam, ale czym zajmuje się firma Atlas i kto otrzymał Gryfa - nie wiem.
Nie była to jednak Ścinawa.
Z lewej - Damian Wojciech Dudała 
Szósta kategoria nagradzała skuteczną kampanię marketingową. Gryfa otrzymała firma Vintage Development S.A. za zaangażowanie społeczności lokalnej - zbudowanego przez siebie osiedla, w tworzenie dla niego osobliwej historii.
Pozostałymi nominowanymi w tej kategorii były: Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej S.A. znany lepiej jako ARAW oraz Przetwórstwo Warzyw Kiszonych Michał Sznajder.
Prezentacja ostatniego nominowanego wywołała falę śmiechów, a mi przez myśl przeszło, czym różni się przedsiębiorca z dobrze prosperującą firmą, który robi kiszonki od prezesa salonu samochodowego.
Sama w tym roku po raz pierwszy przetarłam szlaki w kwestii kiszenia warzyw i uważam to za naprawdę świetną zabawę. (Efekty kiszenia rónież okazały się zacne mimo braku korzenia chrzanu, którego nie dało się dostać w całym Dzierżonowie). Aczkolwiek kuchnia jest dla mnie nie tylko miejscem relaksu od siedzenia przed komputerami, ale i źródłem najlepszej zabawy... Podczas bycia w pracy. Bo, jak niektórym wiadomo, po godzinach robię dżemy, które od kilku lat sprzedaję pod marką Dżemster.
W tym roku ponadto, w mojej nowej kuchni, po tężę marką powstał całkiem nowy produkt, ale o nim opowiem więcej wkrótce na swoim vlogu, którego już teraz zachęcam do subskrybowania.
W czasie kolejnego przerywnika odchamiającego piosenkę "Sway", którą mogę słuchać na okrągło i która jest dzwonkiem w moim telefonie przypisanym do kontaktu "MAMUSIA" (wedle oryginalnego wpisu do komórki, którą ojciec sprezentował mi w 2002 roku z doładowaną na 50zł kartą SIM i dwoma numerami opisanymi „TATUŚ” i „MAMUSIA”).
Piosenkę zaśpiewała istna lady in red, Adrianna Górka.

Kolejną nagrodę przyznano pionierowi wieku cyfrowego. Wśród nominowanych znalazły się:
- Pneumat System, firma która ma obecnie wszystko w pełni "zmaszynowane"
- Dental Scan - technologia umożliwiająca skanowanie wnętrza jamy ustnej celem stworzenia protezy. Dzięki temu rozwiązaniu pomija się dla obu stron - zarówno pacjenta jak i dentysty - niewygodny i nie zawsze dający dobre rezultaty - nieprzyjemny proces robienia wycisku.
Technologia ta pozwala również bardzo skrócić czas oczekiwania na protezę, bo pacjent może ją odebrać już następnego dnia.
- CCC za skanowanie stóp klientów w celu jeszcze lepszego dopasowania rozmiaru buta do stopy!
Jestem zaskoczona.
Nadal.
Mimo, że minął już tydzień.
Myślę, że zęby i zdrowie są bardziej niesamowite jak i przydatne oraz znacznie bardziej zaawansowane technologicznie niż skanowanie stopy.
I to jest dla mnie kolejnym dowodem na ową politykę w kwestii przyznawania Gryfów - Nagrody Gospodarczej.
Ostatnia kategoria dotyczyła dolnośląskiego produkt roku, do którego również zgłosiłam jedną ze swoich marek - Babeczową Pocztę COOKIE WITH LOVE.
Miejsca ustąpiła trzem nominowanym:
- Look 4 ap
- Eckert - firmie produkującej maszyny dostarczające bardzo szczegółowe dane z produkcji
- Laparo - nominowana również w kategorii "Innowacyjny pomysł na biznes" firma, która stworzyła symulatory do nauki laparoskopii. I tym razem odebrała Gryfa.
I moje uzasadnienie, dlaczego to Babeczkowa Poczta powinna otrzymać ten tytuł, przy takiej technologii pozostaje daleko w tyle.
Babeczkowa Poczta COOKIE WITH LOVE jest pierwszą i jedyną usługą w Europie umożliwiającą klientowi zamówienie czekoladowej babeczki z własnymi, spersonalizowanymi życzeniami z dostawą w dowolne miejsce w Polsce.
Babeczki są znane w całej Polsce, mimo że faktem jest - jeszcze nie wszyscy w Polsce o nich słyszeli.
Celem marki jest to, żeby Wrocław zyskał swój rozpoznawalny produkt
regionalny, podobnie jak Poznań ma swoje Rogale Marcińskie, Toruń ma pierniki, Racibórz ma kołacze. Wrocław ma co prawda most i krasnale, ale jednak coś, co człowiek może zjeść zawsze będzie najlepszym wyróżnikiem.
Śląsk ma swoje kluski śląskie - doskonałe do mięsa z sosem; Dolny Śląsk może być "na deser".

Oficjalną cześć Gali zakończył koncert wspomnianych wcześniej dziewczyn oraz tych, które wcześniej stały lekko w cieniu robiąc za chórek.
Dziewczyny zaśpiewały każda z osobna, a towarzyszył im występ tancerki-baletnicy, która, chociaż trochę psychodelicznymi ruchami, dość dobrze uzupełniała występ piosenkarek.
Na koniec dziewczyny zaśpiewały razem.
Wielka Gala Biznesu jest dla mnie niezmiennie niesamowitą motywacją i zachętą do dalszej walki o przetrwanie na polskim rynku, ale również niesamowitym "odchamieniem się" włączając w to - dla mnie - możliwość i okazję, aczkolwiek dla niektórych konieczność, do włożenia kreacji, które przez lata wiszą w szafie.
Po raz kolejny zaskoczeniem było wiele kreacji nieadekwatnych do tej rangi wydarzenia i to głównie w przypadku płci pięknej.

Jest to też miejsce spotkań z przedsiębiorcami, którzy, z racji różnic wieku oraz poziomów rozwoju biznesów nie są dla mnie dostępni w innych miejscach i czasie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz